Donald Trump znów miesza na arenie międzynarodowej, grożąc cłami na Europę za odmowę sprzedaży Grenlandii. Szef Rady Europejskiej Antonio Costa nie bierze jeńców i apeluje o otwartą współpracę gospodarczą zamiast murów taryfowych. Czy Unia Europejska ugnie się pod presją, czy da radę obronić swoje interesy?

Antonio Costa po umowie z Mercosurem: integracja zamiast ceł
Antonio Costa, przewodniczący Rady Europejskiej, nie owija w bawełnę. Podczas konferencji prasowej w Asuncion w Paragwaju, tuż po podpisaniu historycznej umowy handlowej między Unią Europejską a Mercosurem, odniósł się bezpośrednio do zapowiedzi Donalda Trumpa. Ta umowa to przełom – otwiera rynki dla europejskich firm w Ameryce Południowej, wzmacniając pozycję UE w globalnym handlu. Costa podkreślił, że koordynuje wspólną odpowiedź państw członkowskich UE, gotowych bronić prawa międzynarodowego, zwłaszcza gdy chodzi o terytorium Wspólnoty.
W jego słowach wybrzmiewa jasny przekaz: świat potrzebuje mostów, a nie barykad. > „Jeśli Rosja zaatakuje Ukrainę, musimy stanąć w obronie integralności terytorialnej, suwerenności i prawa międzynarodowego na Ukrainie. Jeśli prawa człowieka są łamane w Wenezueli, musimy stanąć w obronie praw człowieka w Wenezueli. Jeśli chcemy dobrobytu, musimy otwierać rynki, a nie je zamykać. Musimy tworzyć strefy integracji gospodarczej, a nie podnosić cła” — stwierdził Costa.
To nie tylko retoryka. Umowa z Mercosurem, obejmująca kraje jak Brazylia czy Argentyna, pokazuje praktyczne podejście UE: zero ceł na 91 procent wymiany handlowej. W kontrze do trumpowskiej wizji „America First”, Costa stawia na multilateralizm, który ma przynieść dobrobyt wszystkim stronom.
Trump celuje w Europę: cła za Grenlandię i europejska kontra
Donald Trump nie odpuszcza marzeń o Grenlandii – autonomicznym terytorium Danii, które chce wykupić dla USA. W odpowiedzi na europejskie wsparcie dla Danii, zapowiedział podniesienie ceł do 25 procent już w czerwcu. Dotknie to m.in. Danii, Norwegii, Szwecji, Francji, Niemiec, Holandii, Finlandii i Wielkiej Brytanii. Powód? Te kraje wysłały małe grupy żołnierzy na Grenlandię, by wziąć udział w duńskich ćwiczeniach „Arctic Endurance”. Dla Trumpa to czerwona linia – cła mają obowiązywać, dopóki nie dojdzie do umowy o zakup wyspy.
Costa ripostuje z elegancją, ale stanowczo. Dodaje, że teraz liczy się pokój i współpraca, a nie konflikt czy rywalizacja między krajami. > „Najważniejsze jest, aby zawsze bronić prawa międzynarodowego, niezależnie od tego, gdzie ono obowiązuje” — ocenił. To subtelny, ale mocny sygnał: UE nie da się szantażować jednostronnymi decyzjami. W tle czai się pytanie – czy te cła faktycznie ruszą, czy to tylko poker Trumpa? Europejskie stolice już koordynują kroki, a Costa buduje koalicję na zasadach wzajemnego szacunku.
W erze napięć geopolitycznych taki spór przypomina, że handel to nie gra o sumie zerowej. Costa proponuje wyższą stawkę: globalne strefy integracji, które mogą ugasić pożar wojen celnych. Czy Trump posłucha, czy pójdzie va banque? Czas pokaże.