Polska energetyka stoi przed poważnym wyzwaniem – w ostatnim czasie operatorzy sieci elektroenergetycznych odnotowali rekordową liczbę odmów przyłączeń odnawialnych źródeł energii. Brak odpowiedniej infrastruktury sieciowej staje się coraz poważniejszym hamulcem dla transformacji energetycznej kraju. Eksperci alarmują, że bez natychmiastowych działań modernizacyjnych rozwój OZE będzie nadal blokowany.

W skrócie:
- Operatorzy sieci energetycznych w Polsce odmówili przyłączenia rekordowej liczby instalacji OZE, głównie farm fotowoltaicznych.
- Ponad połowa polskiej infrastruktury sieciowej ma więcej niż 30 lat, co dramatycznie ogranicza możliwości przyłączeniowe nowych źródeł energii.
- NIK domaga się pilnych zmian w przepisach dotyczących rozstrzygania sporów o odmowy przyłączeń, a eksperci wskazują na konieczność wielomiliardowych inwestycji w modernizację sieci.
Fala odmów dla zielonej energii
Według najnowszych danych, operatorzy sieci elektroenergetycznych w Polsce odmówili przyłączenia niemal 8 tysięcy instalacji odnawialnych źródeł energii. To liczba większa niż w ubiegłym roku, kiedy to odnotowano około 7,5 tysiąca odmów. Zjawisko to dotyka przede wszystkim farm fotowoltaicznych, które stanowią największy odsetek odrzuconych wniosków.
Prezeska Urzędu Regulacji Energetyki, Renata Mroczek, nie pozostawia złudzeń co do przyczyn takiego stanu rzeczy: „Trudno jest zrealizować tak wiele inwestycji, które spowodowałyby, żeby wszyscy potrzebujący mocy przyłączeniowych mogli znaleźć miejsce w sieci na teraz”. Problem ma charakter strukturalny – polska sieć energetyczna nie była projektowana z myślą o rozproszonych źródłach energii i masowym przyłączaniu instalacji fotowoltaicznych czy wiatrowych.
Eksperci branżowi podkreślają, że odmowy przyłączenia do sieci stanowią obecnie największą barierę w rozwoju OZE w Polsce. Inwestorzy, którzy planują budowę farm fotowoltaicznych czy wiatrowych, często muszą czekać latami na decyzję operatora, a i tak w wielu przypadkach kończy się ona odmową.
Przestarzała sieć hamulcem transformacji energetycznej
Najwyższa Izba Kontroli w swoim raporcie nie pozostawiła suchej nitki na stanie polskich sieci energetycznych. Kontrolerzy alarmowali, że niemal połowa linii elektroenergetycznych w Polsce ma ponad 30 lat. Skutkuje to nie tylko utrudnieniami w przyłączaniu nowych źródeł energii, ale także pogorszeniem jakości dostarczanej energii dla obecnych odbiorców.
Sytuację dobrze ilustruje fakt, że w niektórych regionach Polski odsetek odmów przyłączenia instalacji OZE sięga nawet 46%. NIK wprost wskazuje na konieczność zmian legislacyjnych: „Najwyższa Izba Kontroli wnosi o podjęcie działań celem zmiany przepisów ustawy Prawo energetyczne w zakresie rozpatrywania przez Prezesa URE wniosków o rozpatrzenie sporów w sprawach odmów przyłączenia”.
Dr Joanna Maćkowiak-Pandera z Forum Energii zwraca uwagę na ogromną skalę potrzebnych inwestycji: „Aby dostosować polskie sieci do przyłączania nowych mocy OZE, potrzebne są nakłady rzędu kilkudziesięciu miliardów złotych. To inwestycje, których nie da się zrealizować z roku na rok.” Ekspertka podkreśla jednak, że każda zwłoka w rozpoczęciu modernizacji będzie zwiększać koszty transformacji energetycznej w przyszłości.
W poszukiwaniu rozwiązań
Rząd zapowiada aktualizację przepisów dotyczących OZE, które miałyby przyspieszyć procesy inwestycyjne. Szczególny nacisk ma być położony na ułatwienia dla fotowoltaiki i pomp ciepła. Jednak same zmiany legislacyjne bez towarzyszących im nakładów finansowych mogą okazać się niewystarczające.
Operatorzy sieci elektroenergetycznych z kolei wskazują na potrzebę systemowych rozwiązań. Jednym z nich jest obowiązkowe wyposażanie nowych instalacji OZE w magazyny energii, co pozwoliłoby na stabilizację sieci i zmniejszenie jej obciążenia w godzinach największej produkcji. Inne propozycje dotyczą wprowadzenia elastycznego zarządzania mocą, które umożliwiałoby okresowe ograniczanie produkcji w sytuacjach krytycznych dla stabilności sieci.
Prezes URE podkreśla, że niezbędne jest systemowe podejście, które pozwoli na obniżenie kosztów transformacji energetycznej bez nadmiernego obciążania indywidualnych odbiorców. „Bez koordynacji działań na poziomie krajowym i regionalnym, a także bez zapewnienia odpowiednich środków finansowych, nie uda się przełamać obecnego impasu” – zaznacza Renata Mroczek.
Eksperci zgodnie twierdzą, że modernizacja sieci energetycznej to inwestycja, która zwróci się wielokrotnie – zarówno w wymiarze ekonomicznym, jak i środowiskowym. Bez nowoczesnej infrastruktury nie będzie możliwe osiągnięcie celów klimatycznych ani zapewnienie bezpieczeństwa energetycznego Polski w najbliższych dekadach.