W 1439. dniu wojny Rosji z Ukrainą nie brakuje dramatycznych wydarzeń: od masowych ataków dronów na terytorium rosyjskim, przez ciężkie straty po obu stronach, po skandale korupcyjne w ukraińskich obwodach. Dwa ciała znaleziono w spopielonym domu w Biełgorodzie, a Rosjanie chwalą się zestrzeleniem dziesiątek bezzałogowców. Czy to preludium do nowej eskalacji, czy znak słabnącej obrony?
Drony nad Rosją: zestrzelenia i pożary w sercu kraju
Rosyjska obrona powietrzna nie próżnuje. W ciągu doby stracono ponad 20 dronów nad obwodem biełgorodzkim, cztery nad Krajem Krasnodarskim, dwa nad obwodem rostowskim, a po jednym nad obwodami astrachańskim, briańskim i kurskim. Między 18 a 23 czasu moskiewskiego zestrzelono ich jeszcze więcej: 13 nad Krajem Krasnodarskim, pięć nad Morzem Azowskim, trzy nad Biełgorodem, plus pojedyncze nad Krajem Stawropolskim, Czeczenią i Morzem Czarnym.
Nie obyło się bez ofiar. Gubernator obwodu biełgorodzkiego Wiaczesław Gładkow ogłosił: > ciała dwóch osób znaleziono w częściowo zniszczonym w ataku domu jednorodzinnym, w którym wybuchł pożar.
W tym samym obwodzie ucierpiało ponad 10 mieszkań w zaatakowanych budynkach, samochód spłonął, a pożar strawił cały dom jednorodzinny. W Kraju Krasnodarskim drony trafiły w blok mieszkalny i dom we wsi Afipskij – tam, gdzie stoi notorycznie atakowana rafineria. Szczątki spadły też na budynek w Trudobelikowskij. Na szczęście brak doniesień o rannych, ale mieszkańcy muszą mieć nerwy ze stali. Te ataki pokazują, jak drony stały się bronią precyzyjną, omijającą tradycyjne linie frontu.
Krwawe straty: 850 rosyjskich żołnierzy i pożary na Ukrainie
Rosjanie liczą dzienne koszty. Według ukraińskich sztabów, w ciągu doby ich armia straciła 850 żołnierzy, dwa czołgi, jeden pojazd opancerzony, 25 zestawów artyleryjskich, wyrzutnię rakiet, zestaw przeciwlotniczy, aż 1083 drony, 146 pojazdów (w tym cysterny) i dwa jednostki specjalnego sprzętu. Cyfry porażające – zwłaszcza te drony, co sugeruje wzajemną wojnę bezzałogowców.
Po drugiej stronie barykady nie lepiej. Gubernator obwodu czerkaskiego Ihor Taburec doniósł o atakach na Czerkasy, stolicę regionu, gdzie wybuchły pożary. Do starć doszło też na kurskim odcinku frontu. Rosyjski rzecznik Iwan Bigma z Zgrupowania „Zachód” chwalił się sukcesem: > jednostki rosyjskiej 6. Armii odparły kontratak podjęty przez żołnierzy jednej z brygad zmechanizowanych Sił Zbrojnych Ukrainy w pobliżu wsi Monachinowka. Tam Ukraińcy mieli stracić czterech ludzi. Monachinowka leży zaledwie 15 km od Kupiańska – strategicznego punktu na mapie walk.
Korupcja w cieniu mobilizacji i unia z Białorusią
Na Ukrainie nie tylko front krwawi. Prokuratura z obwodu lwowskiego zatrzymała 53-letniego byłego radnego z rejonu stryjskiego. Mężczyzna brał 153 tysiące hrywien (około 12,5 tysiąca złotych) za pomoc poborowemu w uniknięciu służby. > Powoływał się na wpływy jakie miał w komisji wojskowej i komisji lekarskiej. Złapano go na gorącym uczynku, gdy inkasował część kasy od 29-latka. Kontrowersyjne? W czasie wojny korupcja w mobilizacji to zdrada – i znak, że system pęka pod presją.
Tymczasem dyplomacja trwa. Premierzy Rosji Michaił Miszustin i Białorusi Aleksandr Turczyn poprowadzą posiedzenie o pogłębianiu integracji w Państwie Związkowym. Bieżące kwestie współpracy – brzmi niewinnie, ale w kontekście frontu to potencjalne wsparcie dla Kremla. Wojna trwa, a sojusze się zaciskają.