Grenlandia budzi emocje – od arktycznych baz po giełdowe zawirowania. Amerykańscy żołnierze już tam są, a Donald Trump właśnie złagodził ton w sporze o wyspę. Czy to koniec napięć, czy tylko przerwa przed burzą? Sprawdź, co naprawdę dzieje się na lodowej granicy supermocarstw.

Żołnierze USA na Grenlandii: baza, która nie śpi
Wyobraź sobie miejsce, gdzie najgłębszy port Północnej półkuli spotyka się z bazą lotniczą USA – to Pituffik, dawniej znana jako Thule. W tej chwili na wyspie stacjonuje około 150 żołnierzy z USA. Mają tam wszystko: infrastrukturę wojskową i strategiczną pozycję, około 1200 km za kołem podbiegunowym.
Umowa z 1951 roku między Danią a Stanami Zjednoczonymi daje Amerykanom wolną rękę. Pozwala nie tylko utrzymywać bazy, ale też bez ograniczeń dostarczać materiały, broń i personel. > „Amerykanie mieli w sumie na Grenlandii kilkanaście różnych baz, które z własnej inicjatywy wszystkie – poza jedną – opuścili” – czytamy w źródłach. Dziś pozostała tylko Pituffik na północno-zachodnim wybrzeżu. To nie przypadek: Arktyka staje się polem bitwy o surowce i szlaki morskie, a USA nie zamierzają oddać pola Rosji, która buduje swoje instalacje w regionie.
Mapa regionu koła podbiegunowego pokazuje to jasno – bazy USA i Rosji walczą o dominację. Grenlandia, formalnie duńska, to klucz do Arktyki. Topnienie lodowców otwiera nowe trasy, a z nimi – nowe konflikty.
Trump odpuszcza cła: giełdy odetchnęły z ulgą
Nagle atmosfera się zmienia. Donald Trump, który niedawno marzył o „kupnie” Grenlandii, złagodził ton. W środę ogłosił w mediach społecznościowych, że nie wprowadzi zapowiadanych ceł na kraje europejskie – tych, co miały ruszyć 1 lutego. > „Amerykańskie akcje wyraźnie wzrosły w środę po południu po tym, jak Donald Trump poinformował […], że nie wprowadzi zapowiadanych ceł” – donosi CNN.
Efekt? Indeks Dow Jones skoczył o 722 punkty, czyli 1,49 proc. S&P 500 wzrósł o 1,47 proc., a Nasdaq o 1,6 proc. S&P 500 jest teraz mniej niż 1,5 proc. od historycznego rekordu. Akcje pompowały już wcześniej, bo Trump rano zapewnił: nie użyje „nadmiernej siły i przymusu”, by przejąć Grenlandię.
To klasyczny rollercoaster rynkowy. Inwestorzy wstrzymali oddech na wieść o cłach i Grenlandii, a teraz oddychają. Ale czy to trwały spokój? Trump lubi zaskakiwać – Arktyka i Europa pozostają na celowniku.
Arktyczna szachownica: co dalej z Grenlandią?
Grenlandia to nie tylko lód i Inuici – to geostrategiczny klejnot. Baza Pituffik monitoruje rakiety, kosmos i Rosję. Umowa z 1951 roku działa, ale napięcia rosną. Trump odwołał cła, giełdy huczą, lecz wyspa pozostaje w duńskich rękach. USA są tam obecne fizycznie – 150 żołnierzy to fakt, nie spekulacja. Czy Europa zareaguje? A Rosja? Koło podbiegunowe się grzeje, i to dosłownie.