Wzięli chodnik we własne ręce

Uroczyście otwarto chodnik zrobiony przez mieszkańców.
Wstęgę przecinali sołtys Górzykowa Bożena Bykowska Radny Sulechowa i jednocześnie sołtys wsi Nowe Miasto – Waldemar Włodek i radny Sulechowa Zbigniew Kaczmar. Imprezę wsparły Aktywne Babeczki z Cigacic, które wyruszyły spod szkoły w Cigacicach w marszu nordic walking i dołączyły do barwnego tłumu przebranych mieszkańców Górzykowa.
Chodnik został wybudowany pomysłem i staraniami Bożeny Bykowskiej, która inicjatywę rozpoczęła jeszcze zanim została sołtysem. Odcinek chodnika o długości blisko 400 metrów powstał dzięki pomocy gminy Sulechów, która przekazała kostkę brukową i krawężniki. Chodnik wykonali w ramach wolnego czasu mieszkańcy Górzykowa.
Zanim chodnik powstał, mieszkańcy chodzili wąską wyboistą ścieżką. Na tej ścieżce wychowały się całe pokolenia Górzykowian, ponieważ nigdy na inwestycję drogową w wiosce nie było pieniędzy
Chodnik służy głównie do chodzenia, w ramach rozgrzewki przed oficjalnym otwarciem odbył się marsz Nordic Walking, w którym oprócz Górzykowian wzięli udział goście z Cigacic, Nowego Światu i Sulechowa. Barwny korowód pokonał 2,5 kilometrową trasę, by w dobrych humorach zjawić się na rogatkach Górzykowa.
Otwarcie poprzedziło krótkie przemówienie, w którym pani sołtys podziękowała wszystkim, którzy przyczynili się po powstania chodnika. Następnie przecięto wstęgę, przy czym towarzyszyli dwaj radni gminy Sulechów Waldemar Włodek i Zbigniew Kaczmar.
Po symbolicznej lampce szampana wesoła gromada ruszyła w stronę ujścia Obrzycy do Odry, niosąc po drodze kukłę symbolizującą śmiercichę.
Po drodze do korowodu dołączył burmistrz Odważny z małżonką, który witał korowód w centralnej części wsi.
Nad rzeką, gdzie zaplanowano spotkanie połączone z degustacją miejscowych specjałów ustawiono namioty oraz rozstawiono stoły i ławki dla gości.
Wprowadzeniem do dalszych wydarzeń był wiersz z komentarzem napisany przez jednego z mieszkańców, który w zabawny sposób opisywał ostatnie i mające za chwilę nastąpić wydarzenia.
Pierwszą z atrakcji spotkania była “żywa Marzanna” a raczej Marzann, ponieważ, by nawiązać do tradycji topienia Marzanny w roli topielca wystąpił radny Włodek, który jako mors pożegnał zimę wchodząc do Obrzycy i odpływając w dal, czym zaskarbił sobie sympatię wszystkich zgromadzonych.
Na zaproszenie organizatorów zgromadzeni udali się do namiotu, w którym wydawano przygotowane przez mieszkańców wiejskie specjały: bigos, pierogi, gzik, smalec, ogórki kiszone, konfitury, oraz różnego rodzaju ciasta. Przy delikatnych dźwiękach muzyki zgromadzeni zasiedli do stołów, a że pogoda na szczęście wbrew prognozom dopisała, spotkanie przeciągnęło do godzin wieczornych.
Kiedy zapadła ciemność nastąpił punkt kulminacyjny – ostateczne pożegnanie zimy, czyli spalenie Śmiercichy.
Wspólne spotkanie pod hasłem Pierwszy dzień wiosny w Górzykowie okazało się bardzo udane, i być może tradycja ta zagości na stałe w kalendarzu wsi.
Jak mówią mieszkańcy Bożena Bykowska, która od niedawna jest sołtysem wsi Górzykowo, a już integruje społeczność, która chętnie angażuje się w prace we wsi. Niedawno mieszkańcy sprzątali miejscowość, odbył się również dzień kobiet z ciastem i kawą oraz Mikołajki dla górzykowskich dzieci.