Sulechów. Miedź i srebro – będziemy bogaci?

Zaledwie pięć kilometrów od centrum Sulechowa, w okolicach wsi Kije, rozpoczęły się prace wiertnicze. Trwają spekulacje, ile skorzysta na tym region. Czy otwiera się szansa dla naszej gminy?

Za kilka lat mogą powstać zakłady dające tysiącom ludzi pracę – cieszy się Burmistrz Sulechowa, Roman Rakowski. Ale podstawowe pytanie brzmi: czy to realne? Wszystko zależy od tego, jakim rezultatem zakończą się wiercenia. Co zostanie znalezione i czy opłacalna będzie eksploatacja złóż – mówi prof. Stanisław Speczik. Twierdzi on, że oprócz miedzi i srebra występują na naszych terenach także ołów, złoto i platynowce. Ponadto liczy na wydobycie i wykorzystanie kobaltu i molibdenu, którymi nie zajmuje się lubiński Kombinat Górniczo Hutniczy Miedzi.

Stanisław Speczik – były prezes KGHM (odwołany w 2004 roku), dziś jeden z najbardziej uznanych polskich geologów, wieloletni dyrektor Państwowego Instytutu Geologicznego. Łączy pasję geologa z przyzwoitą pensją doradcy kanadyjskiej firmy wydobywczej Lumina Capital i dyrektora generalnego jej polskiej spółki – Miedź Copper Corp. Kanadyjczycy zapowiadali już dawno poważne inwestycje w wydobycie miedzi w Polsce z pokładów, do których nie sięga KGHM, położonych nawet 3 tysiące metrów pod ziemią. Kanadyjska spółka, która dotąd prowadziła projekty wydobywcze w Chile, Peru i Argentynie, uważa, że pełne udokumentowanie złoża wymaga 50–100 otworów badawczych i nakładów rzędu 1 mld dolarów. Na niezagospodarowanych polskich złożach możliwa jest jednak budowa kopalni wydobywającej drugie tyle miedzi, ile produkuje rocznie KGHM. W dzisiejszych warunkach kosztowałoby to 11–12 mld dolarów. Zwrot z inwestycji nastąpiłby jednak już po 10–15 latach.

Biorąc pod uwagę spekulacje, że obecne złoża, które eksploatuje Polska Miedź, wyczerpią się w 2015 r., wydawało się, że strategia Luminy jest obiecująca. Jednak wprowadzony w kwietniu 2012r. podatek od kopalin bardzo poważnie zweryfikował plany Kanadyjczyków. Z tego powodu spółka ograniczyła prace na koncesjach w zachodniej Polsce, a także rozpoczęła płytsze odwierty na głębokości w okolicach 2 tysięcy metrów.

W założeniach firma miała do 2015 roku wydać blisko 500 mln zł na udokumentowanie złóż miedzi i srebra, żeby do roku 2020 zakończyć budowę przynajmniej jednej kopalni na skalę tych działających w KGHM. Utrzymanie podatku od kopalin w obecnej formie postawiło te plany pod znakiem zapytania. Pomimo tego Kanadyjczycy jednak zdecydowali się inwestować.

Na rozpoczęcie prac wiertniczych, końcem lutego, przybył Lyl E. Braaten, reprezentujący interesy międzynarodowego holdingu Lumina Capital z Kanady, którego polska spółka Miedź Copper Corp zajmuje się u nas poszukiwaniem miedzi. Jak podaje „Bloomberg Businessweek”, Pan Lyle E. Braaten posiada bogate doświadczenie w negocjowaniu umów handlowych oraz w realizacji dużych projektów infrastrukturalnych. Uruchomiona właśnie Spółka Mozów Copper to jedna z kilku spółek-córek istniejących w ramach wymienionej już spółki celowej Miedzi Copper Corp, której Dyrektorem Generalnym jest właśnie prof. Speczik. Nazwy spółek-córek biorą się od nazw złóż, na których szykują się kolejne odwierty. I tak poza Mozów Copper m.in. powstanie w naszej okolicy spółka Wilcze Copper, która zajmie się penetracją okolic Kargowej.

Złoże Mozów rozciąga się na obszarze około 200km2, czyli odpowiadający temu kwadrat miałby boki o długości ponad 14 kilometrów. Złoże jest jednak nieregularne i dopiero nastąpi dokładne jego okonturowanie. Dopiero w ostatnich dwóch latach działania prowadzone przez spółkę Mozów Copper polegające na szczegółowym opracowaniu modelu prognostycznego złoża miedzi Mozów 1 oraz oszacowaniu zasobności na poziomie 40 mln ton miedzi oraz 60 tysięcy ton srebra pozwoliły na podjęcie działań prowadzących do rozpoznania obszaru zasobnego w kruszce za pomocą prac geofizycznych oraz wiertniczych.

Obecnie prowadzone prace kwalifikowane są do pierwszego etapu szczegółowego rozpoznania i udokumentowania złoża miedzi i srebra na obszarze koncesji Mozów 1. Na pierwszy etap prac zaplanowane zostało wykonanie 2 wierceń w okolicy Sulechowa i Zielonej Góry, a następnie 4 kolejnych wierceń w równomiernej siatce wierceń pozwalającej na udokumentowanie najbogatszej części złoża o zasobności kilkudziesięciu milionów ton miedzi. Dalsze prace będą polegały na rozpoznaniu i okonturowaniu złoża w jego skrajnym zasięgu. Drugi etap prac rozpoznawczych jest uzależniony od powodzenia pierwszego i może zakładać wykonanie kilkunastu dodatkowych otworów wiertniczych.

Prace pierwszego etapu rozkładają się na 18 miesięcy obejmujących rok bieżący i przyszły. W roku 2013 zostaną wykonane dwa pierwsze rozpoznawcze otwory wiertnicze. Równolegle do rozpoznania złoża w koncesji Mozów 1 prowadzone będą także prace na koncesji „Sulmierzyce”, w okolicach Ostrowa Wielkopolskiego, „Borzęcin” w pół drogi między Wrocławiem a Lesznem oraz „Janowo” w pobliżu Bydgoszczy – uzyskując w sumie 17 otworów wiertniczych. Rozpoczęcie eksploatacji nastąpi dopiero po ocenie opłacalności wydobycia i wytypowaniu najwydajniejszego złoża.

Złoże Mozów, mimo dużej głębokości zalegania (ponad 2000m), posiada bardzo wysokie zasoby miedzi i srebra, dorównując, a czasem nawet przewyższając swoimi parametrami zasoby posiadane przez KGHM. Fakt bardzo bogatej mineralizacji jest głównym atrybutem do rozpoczęcia właśnie u nas prac wiertniczych. Należy więc trzymać kciuki za pomyślne wyniki geologiczne na naszym terenie. Region powinien już dziś zacząć się przygotowywać do przyjęcia kopalń, dostarczenia im fachowców i odpowiedniej infrastruktury.

Wojciech Szczepański

Wykorzystano informacje: Forbes.pl oraz Lubuskie.pl

Zdjęcie:  Wiertnia Mozów 1C1 fot. Wojciech Szczepański